727 478 424

terapiapb@wp.pl

Potrzebne/ niepotrzebne emocje!? cz. 2

baby-443393_1280

Potrzebne/ niepotrzebne emocje!? cz. 2

Cz. II. – ZROZUMIENIE LĘKU

Z codziennej obserwacji (nie tylko klinicznej) wynika, że najbardziej boimy się i uciekamy przed lękiem!! A przecież lęk to tylko emocja (coś co trwa krótko – kilka minut, bo taka jest natura emocji), emocja która nam coś mówi i to bardzo ważnego. Strach, lęk chronią nas przed możliwym zagrożeniem. Wielu z nas tymczasem przypisuje lękowi niszczycielską, śmiercionośną moc. Nie ma on takich możliwości. Nikogo jeszcze jako bezpośrednia przyczyna nie zabił. Jego celem od zamierzchłych, prehistorycznych czasów była obrona ludzkiego życia. Dzięki niemu przetrwał nasz gatunek.

Z każdą emocją, którą odczuwamy powiązane jest to, co myślimy, reakcje fizjologiczne oraz nasze zachowanie. W zależności jakiej emocji doświadczamy, będzie to inaczej wyglądało.

Przyjrzyjmy się, jak wygląda to w przypadku lęku. Powoduje on mobilizację naszego organizmu w postaci wzbudzenia Autonomicznego Układu Nerwowego (AUN), która odpowiada za przyjęcie przez nas trzech możliwych postaw – ucieczki, podjęcia walki bądź zastygania. Postawy te, mające stanowić naszą obronę w wyniku zagrożenia możliwe są dzięki reakcjom fizjologicznym uruchamianym w naszym organizmie m. in. poprzez wzmożoną aktywację współczulnej części AUN. Należą do nich – np. tachykardia (przyspieszona akcja serca) bądź doznanie jego bicia czy ciężaru, pocenie, drżenie, suchość w jamie ustnej. Z obszaru klatki piersiowej i brzucha pojawiają się, np. przyspieszony oddech, wrażenie trudności w oddychaniu, bólu czy dyskomfortu, poczucie ścisku w żołądku i nudności, parcie na pęcherz, biegunki. Inne, to np. zawroty głowy, wrażenie omdlewania, mroczki przed oczyma, rozmazany obraz, poczucie odrealnienia ale i obawa przed utratą kontroli, zwariowaniem czy śmiercią, uderzenia gorąca, poczucie drętwienia itd..

Przyjrzyjmy się zasadności ich występowania na podstawie wybranych. Dzięki przyspieszonej pracy serca, może ono pompować więcej krwi do obiegu i dzięki temu dostarczać więcej potrzebnej energii do mięśni, co skutkuje szybszą ucieczką. Pot służy do regulacji temperatury naszego ciała – chroni przed przegrzaniem, co pozwala nam na np. dłuższe uciekanie. Zwierzęta inaczej regulują temperaturę ciała – zazwyczaj przez paszczę, co skutkuje tym, że szybciej muszą ochłonąć. Pot dodatkowo czyni skórę śliską – w czasach człowieka prehistorycznego pomagało to wyślizgną się z „garści” strasznego zwierza, by nie stać się jego obiadem. Ścisk w żołądku, mdłości sygnalizują, że to nie czas na jedzenie a branie nóg za pas. Biegunki, parcie na pęcherz są naturalnym sposobem zrzucenia niepotrzebnego balastu przez organizm, by potocznie mówiąc, „zwiewać” szybciej. Zauważamy więc pomocność danych zmian zachodzących w naszym organizmie w celu podjęcia skutecznej ucieczki przed zagrożeniem.

Blednięcie obszarów stóp, dłoni związane jest z odpływem krwi z nich do mięśni tak aby miały one więcej siły do ruchu a za razem chronią te drobne części przed krwawieniem (towarzyszy doznanie ciepło-zimno). Rozmazany obraz – to cena za poszerzenie horyzontu aby móc kontrolować większy obszar i mogące się czaić niebezpieczeństwo (ruch). Drżenie kończyn jest efektem zmęczenia mięśni z racji długiego napięcia. Poczucie odrealnienia – jakby wszystko działo się obok nas pomaga nam się zdystansować i sprawniej działać.

Zastyganie naszego ciała – było szansą na ratunek, gdy nie było go poprzez walkę czy ucieczkę – bo przeciwnik za silny i za szybki. Pozostanie w bezruchu i liczenie na to, że nas – jako statycznych – nie zauważy, było ostatnią deską ratunku.

Wszystkie te pojawiające się u nas objawy fizjologiczne lęku służą więc konkretnej naszej ochronie. Dziś jednak mamy inne czasy – po ulicy nie chodzą tygrysy czekające kiedy nas zjedzą na obiad. Zagrożenia są inne. Mechanizm lęku pozostał jednak ten sam.

Aktywuje się, kiedy spostrzegamy coś jako nam zagrażające, aby nas chronić. I często dzięki tej natychmiastowej mobilizacji organizmu ocala nam życie. Problem pojawia się wówczas jednak, kiedy ten mechanizm uruchamia się nam w sytuacjach, kiedy nic nam obiektywnie nie zagraża, przynajmniej fizycznie. Wtedy zazwyczaj objawy fizjologiczne lęku są dla nas dysfunkcjonalne – utrudniają nam funkcjonowanie – np. podczas publicznego przemówienia, rozmowy z szefem czy wizyty u dentysty.

Więcej w następnej części.

Beata Krakowska (Kałużna)