727 478 424

terapiapb@wp.pl

Żałoba

zaloba

Żałoba

„Jeśli kogoś kochasz, nie pozwól mu odejść (…),
jeśli nie wróci, nie czekaj na niego w nieskończoność.
Przyjmij żałobę na twe marzenia.
Zrozum czego nauczyłeś się w tej przyjaźni.
Korzystaj z doświadczenia, by urosnąć.
Życie ma dla Ciebie jeszcze niewyobrażalne niespodzianki”

[Monbourquette, 1997]

Śmierć bliskiej osoby jest czymś, co prędzej czy później dotyka każdego z nas. Niekiedy rozstanie z ukochaną osobą poprzedzone jest okresem jej dłuższej bądź krótszej choroby. Przygotowuje on nas wtedy w pewnym sensie do nieuniknionego faktu, pozwala owocniej wykorzystać pozostały czas. Dzięki temu zazwyczaj trochę łatwiej radzimy sobie z faktem śmierci i szybciej udaje nam się zakończyć żałobę. Przeważnie jednak i tak proces godzenia się ze stratą najbliższej osoby i uczenia żyć bez niej zajmuje około roku.
W przypadku, gdy strata ukochanego krewnego przychodzi znienacka a nawet dodatkowo w jakiś tragicznych okolicznościach, jest to osoba młoda i zdrowa, żałoba może trwać znacznie dłużej.
Należy więc pamiętać o indywidualnym przebiegu procesu żałoby u każdej z osób przeżywających utratę.

Żałoba to proces, w którym przechodząc przez kolejne fazy, godzimy się, przyzwyczajamy do zastąpienia fizycznej bliskości najdroższej osoby, na jej symboliczną obecność w naszym „sercu”.
Poniżej omówię pokrótce pięć faz żałoby wyróżnionych przez Sanders C..

Kilka pierwszych dni po śmierci stanowi fazę szoku. Dostrzegalne jest wtedy u nas pobudzenie bądź zahamowanie. Pierwsze z nich pomaga nam załatwić wszystkie formalności i przygotować pogrzeb. Ból fizyczny i psychiczny zdaje się jeszcze za bardzo nie docierać do nas. Mamy poczucie, jakby wszystko działo się gdzieś obok nas.
Dopiero po pogrzebie, kiedy powracają szare codzienne dni, zaczyna docierać do nas strata, której doznaliśmy wraz z całą siłą wiążących się z tym emocji. Wkraczamy w fazę drugą – uświadomienia sobie straty. To czas kiedy naturalnym jest powracanie do czasu spędzanego z osobą zmarłą (często obserwowana jest tendencja do idealizacji tego utraconego czasu i samej osoby zmarłej), zadawanie sobie pytań o sens tej śmierci, śmierci ogólnie, częste rozrzewnienia, smutek, żal, gniew a niekiedy i w pewnym stopniu poczucie winy, spadek bądź wycofanie
z kontaktów.
W tym okresie zmienność przeżywanych uczuć jest największa. Niezwykle pomocnym może być wtedy towarzyszenie innych członków rodziny, przyjaciół, gotowość do zwyczajnego po prostu wysłuchania tego, co osoba pogrążona w żałobie ma potrzebę wyrazić. Pomaga to szybciej zmniejszyć siłę przeżywanych przez nią emocji, ograniczyć ich niekorzystny wpływ na pracę narządów wewnętrznych (stan somatyczny). Niekiedy potrzebne jest i pozostawienie na chwilę samą. Ważnym jest czasami dopilnowanie czy zadbanie o zaspokojenie przez osobę w żałobie podstawowych potrzeb fizjologicznych – np. jedzenia.
Następna faza – chronienie siebie/ wycofanie się – przychodzi ok 6-8 miesięcy od straty bliskiej osoby. To czas poczucia zmęczenia; kiedy zazwyczaj obserwuje się ujawnienie u osoby przeżywającej żałobę licznych trudności ze zdrowiem. Gdy mamy obniżony nastrój, nasz stan psychiczny jest gorszy, spada też nasza odporność fizyczna i łapiemy szybciej i więcej infekcji. Ponad to jest to czas, kiedy niekiedy nasz organizm może dopiero odpocząć od np. przewlekłej opieki nad chorym zmarłym, mamy czas zająć się własnym zdrowiem. Dlatego też w tym okresie częściej dostrzegamy dolegliwości, które były już nawet wcześniej ale z powodu skupienia całości uwagi na chorym, umierającym domowniku, nie miały jak zostać zobaczonymi.
Kolejny etap, to powracanie do zdrowia. Obserwujemy poprawę stanu emocjonalnego, spadek powracania myślami do osoby zmarłej i przeszłości, przebaczenie, rezygnację z ówczesnych ról (np. żony). Próba nadania znaczenia przeżytemu doświadczeniu straty bliskiej osoby oraz jej śmierci. Budowanie nowego obrazu siebie – tego kim teraz jestem, jakie aktualnie pełnię w życiu role. Powolne dostrzeganie teraźniejszości i swój wpływ na nią.
Proces żałoby możemy zaś uznać za dobiegający końca, gdy zaczynamy ponownie dostrzegać własne potrzeby wewnętrzne, ważność ich zaspokojenia oraz szukać sposobów i podejmować próby ich zaspokojenia w nowych, bez zmarłej osoby bliskiej, realiach życia. Aktywniej podejmujemy kontakty towarzyskie, zaczynamy bardziej interesować się tym, co dzieje się dookoła nas, w społeczności lokalnej. To faza odnowy.

Omówiony tu pokrótce proces żałoby, nie tylko oddaje etapy zmian zachodzących w nas w sytuacji śmierci bliskiej osoby.
Przez podobny proces przechodzimy doświadczając także licznych, innych istotnych strat w naszym życiu – np. odejście kogoś bliskiego (np. rozwód, zerwanie relacji), utrata zdrowia – np. części naszego ciała (np. amputacja nogi).

Za każdym razem pomocną może być nam myśl, iż po stanie żałoby przyjdzie czas, kiedy znów będziemy w stanie dostrzec, nowe, pozytywne, niewyobrażalne niespodzianki, które przygotowało dla nas życie.

Trafne podsumowanie zaś mogą stanowić słowa Viorst (1996, s.11):
„Przez całe życie wzrastamy wyrzekając się czegoś i z czegoś rezygnując”.

Beata Krakowska (Kałużna)